<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kurier Wileński</title>
	<atom:link href="http://sandbox.kurierwilenski.lt/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sandbox.kurierwilenski.lt</link>
	<description>Dziennik polski na Litwie</description>
	<lastBuildDate>Wed, 20 Jan 2010 10:00:21 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Teges</title>
		<link>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2010/01/20/teges/</link>
		<comments>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2010/01/20/teges/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Jan 2010 10:00:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wiadomości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sandbox.kurierwilenski.lt/?p=1172</guid>
		<description><![CDATA[„Apie tai, kad vienišos moterys vertėsi prostitucija, žinojo ir sovietinė valdžia, nes ir pareigūnai naudodavosi jų paslaugomis. Užfiksavus venerinių ligų protrūkį, pirmiausia buvo įtariamos prostitutės. 1948 m. spalio 15 d. LTSR prokuroras G. Bacharovas slaptu raštu LKP CK sekretoriui Antanui Sniečkui pranešė, kad Veisiejų miestelyje prievarta buvo tikrinamos moterys ir merginos, nes įtarta, kad jos [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1171" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://sandbox.kurierwilenski.lt/wp-content/uploads/2010/01/z6715641X.jpg" rel="lightbox[1172]" title="z6715641X" rel="lightbox[1172]"><img class="size-thumbnail wp-image-1171" title="z6715641X" src="http://sandbox.kurierwilenski.lt/wp-content/uploads/2010/01/z6715641X-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Gonorrhea</p></div>
<p>„Apie tai, kad vienišos moterys vertėsi prostitucija, žinojo ir sovietinė valdžia, nes ir pareigūnai naudodavosi jų paslaugomis. Užfiksavus venerinių ligų protrūkį, pirmiausia buvo įtariamos prostitutės. 1948 m. spalio 15 d. LTSR prokuroras G. Bacharovas slaptu raštu LKP CK sekretoriui Antanui Sniečkui pranešė, kad Veisiejų miestelyje prievarta buvo tikrinamos moterys ir merginos, nes įtarta, kad jos platino venerines ligas. Rašte pabrėžiama ir piktinamasi, kad dauguma tikrinamųjų buvo partinės aktyvistės [19]. Medicininė moterų apžiūra atkreipė viso miestelio dėmesį, nes moterys buvo sulaikytos darbo metu, viešai stebint aplinkiniams. Kalbos apie prostitučių sulaikymą bematant nuvilnijo per miestelį ir „prie ambulatorijos susirinko liaudies gynėjai, garnizono kareiviai, vaikai, kurie palydėdavo moteris šiurkščiais juokeliais ir necenzūriniais žodžiais“ [20]. Prievarta buvo patikrinta dvidešimt moterų – komjaunimo aktyvisčių, vykdomojo komiteto darbuotojų, moterų tarybų narių. Medicininę moterų apžiūrą organizavo Veisiejų miestelio milicijos viršininkas, pasiuntęs prašymą Lazdijų apskrities sveikatos apsaugos skyriaus vedėjui. Prašyme buvo reikalaujama patikrinti minėtų moterų sveikatą, kadangi jos „ištvirkauja ir užkrečia sveikus visuomenės narius“ [21]. Beje, inicijuoti organizuotą medicininį patikrinimą buvo priverstas Lazdijų LKP komiteto instruktorius Lavrenovas, pats užsikrėtęs gonorėja nuo vienos iš šių moterų [29]. Po Veisiejų istorijos partiniai darbuotojai susirinkimuose privalėjo apsvarstyti ir pasmerkti komunistų partijos narių elgesį. Į Veisiejus atvykęs Lazdijų apskrities LKP pirmasis sekretorius Žečius be jokių užuolankų kritikavo valsčiaus vykdomojo komiteto pirmininką Mikelionį už tai, kad „į aparatą prasiskverbė prostitutės ir venerinėmis ligomis sergą mergaitės“ [23].</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2010/01/20/teges/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Testowe wideo</title>
		<link>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2010/01/13/testowe-wideo/</link>
		<comments>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2010/01/13/testowe-wideo/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Jan 2010 09:37:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>KW</dc:creator>
				<category><![CDATA[wideo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sandbox.kurierwilenski.lt/?p=1165</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="260" height="100" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/-FFUMD8UiKU&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;rel=0&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="260" height="100" src="http://www.youtube.com/v/-FFUMD8UiKU&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;rel=0&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2010/01/13/testowe-wideo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sobota 9</title>
		<link>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2010/01/11/sobota-9/</link>
		<comments>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2010/01/11/sobota-9/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Jan 2010 08:12:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Helena Gładkowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wiadomości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sandbox.kurierwilenski.lt/?p=1157</guid>
		<description><![CDATA[Z rąk mafiosa Lee Wattsa ginie młody prawnik. Przypadkowym świadkiem morderstwa jest przyjaciółka ofiary Carol. Udaje jej się uciec z miejsca zbrodni i ukryć w górach.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>TVP 1 23.00</em></p>
<p><span style="text-decoration: underline;"><strong>Niewygodny świadek</strong></span></p>
<p>Thriller, USA, 1990, reż. Peter Hyams, obsada: Gene Hackman, Anne Archer, James Sikking</p>
<p>Z rąk mafiosa Lee Wattsa ginie młody prawnik. Przypadkowym świadkiem morderstwa jest przyjaciółka ofiary Carol. Udaje jej się uciec z miejsca zbrodni i ukryć w górach. Jej tropem wyruszają ludzie mafii oraz śledczy Robert Caulfield, który ma ją ochronić i skłonić do złożenia zeznań obciążających Wattsa.</p>
<p>TVN 7 20.30</p>
<p>Miłość jest za darmo</p>
<p>Komedia romantyczna, USA, 2003, reż. Troy Beyer, obsada: Nick Cannon, Gay Thomas Wilson, Al Thompson</p>
<p>Szkolny nieudacznik płaci popularnej cheerliderce, aby udawała jego dziewczynę. Dzięki temu chce zyskać popularność i uznanie w oczach innych studentów.</p>
<p>TVN 7 22.35</p>
<p>Rajd</p>
<p>Komedia, Francja, 2002, reż. Djamel Bensalah, obsada: Lorant Deutsch, Roschdy Zem, Atmen Kelif</p>
<p>Tacchini, Sami, Yaya i Kader tworzą grupę nierozgarniętych kryminalistów. Wskutek pomyłki wplątują się w niebezpieczną aferę. Przyjmują cztery miliony dolarów za zabicie bogatej i wysportowanej Leonore de Segonzac. Gangsterzy ruszają śladem przyszłej ofiary. Zadanie okazuje się niełatwe. Leonore bierze udział w szalonym rajdzie wymagającym od uczestników wyjątkowej sprawności fizycznej.</p>
<p>TVP Polonia 23.45</p>
<p>Klucznik</p>
<p>Film obyczajowy, Polska, 1979, reż. Wojciech Marczewski, obsada: Tadeusz Łomnicki, Halina Gryglaszewska, Wirgiliusz Gryń</p>
<p>Przełom lat 1944/45. Mieszkańcy małej wioski wiedzą już o wprowadzonej reformie rolnej. Ziemia należąca pobliskiego dworu nie została jednak jeszcze podzielona. W pałacu w dalszym ciągu mieszka ciężko chory na serce hrabia z siostrą i córką. Majątek został już dawno rozgrabiony i jest bardzo zaniedbany, ale stary wierny klucznik Kazimierz nadal pełni swoją funkcję. Co wieczór składa swojemu panu relację z obchodu rezydencji. Obydwaj udają, że nic się nie zmieniło. Hrabia zdaje sobie sprawę z tego, że nie był dobrym panem i spodziewa się, że pewnego dnia chłopi wtargną do pałacu, by zamordować jego i rodzinę.</p>
<p>BTV 21.15</p>
<p>Sztuka przegrywania (Pralaimejimo menas)</p>
<p>Dramat, Kolumbia, Hiszpania, 2004, reż. Sergio Cabrera, obsada: Daniel Gimenez Cacho, Martina Garcia</p>
<p>Policja Bogoty bada tajemniczą zbrodnię. Nad jeziorem znaleziono zwłoki nadziane na pręt. Zainteresowany tą historią dziennikarz Wiktor bada sprawę, a w jej toku spotyka się ze skorumpowanymi politykami, przestępcami, aferzystami i mordercami, jak też z dziwakiem urzędnikiem Emirem i młodą prostytutką Kiką. Każdy z nich odegrał swoją rolę w tej ponurej i groźnej historii.</p>
<p>TV3 22.30</p>
<p>X-Men 2</p>
<p>Film fab, USA, 2003, reż. Bryan Singer, obsada: Patrick Stewart, Hugh Jackman</p>
<p>W wyniku dramatycznego incydentu w Waszyngtonie o zamach na życie prezydenta oskarżono mutantów, w związku z czym Profesor X i jego X-meni nagle się znaleźli w niełatwej sytuacji&#8230;</p>
<p>Niedziela 10</p>
<p>TVP 1 23.20</p>
<p>Miłość w rytmie latino</p>
<p>Komedia, USA, 2003, reż. Bryan Lewis, obsada: Laura Harring, Roy Werner, Gerardo</p>
<p>Donalda Chandlera spotyka przykra niespodzianka. Jego majętna żona opuszcza go, a na dodatek zabiera ze sobą źródło dochodów, czyli restaurację. Ratunek przychodzi z niespodziewanej strony — pomoc finansową oferuje Donaldowi jego ogrodnik Miguel, który niedawno wygrał okrągłą sumkę na loterii. Ale nie ma nic za darmo. Donald musi poślubić siostrę ogrodnika Catalinę, co pozwoli jej zdobyć upragnioną zieloną kartę. Dziewczyna jest piękna, ale jej ognisty temperament i niewyparzony język sprawiają, że Donaldowi nie jest łatwo podjąć to wyzwanie. A im dalej, to tym gorzej. Okazuje się, że rodzina wojowniczej panny młodej jest nie mniej ekscentryczna i zwariowana.</p>
<p>TVN 7 16.25</p>
<p>Fantom</p>
<p>Film przygodowy, Australia, USA, 1996, reż. Simon Wincer, obsada: Billy Zane, Treat Williams Catherine Zeta</p>
<p>Kit Walker jest dwudziestym pierwszym spadkobiercą szlachetnej idei poskramiania zła. Podobnie jak pozostali jego poprzednicy, w tym i jego zmarły tragicznie ojciec, Kit przywdziewa charakterystyczny kostium i staje do walki ze złem. Duch jego ojca czasem ukazuje mu się, aby służyć synowi radą. Od początku swego istnienia Fantom walczy z tymi samymi wrogami. Tak jest i tym razem. Pewien nowojorski biznesmen, człowiek podły i wyrachowany, Xander Drax, za wszelką cenę usiłuje zdobyć słynne czaszki, których moc ma mu pomóc w przejęciu panowania nad światem. Xander wie, że jedna z czaszek znajduje się w bengalskiej dżungli, dlatego wysyła tam swego zaufanego gangstera.</p>
<p>BTV 21.15</p>
<p>Spadek w Granlundzie</p>
<p>Dramat, N-7, Niemcy, 2009, reż. Gunter Kraa, obsada: Simone Heher, Nicki von Tempelhoff</p>
<p>Po śmierci Magnusa Hansona dwór w Granlundzie pozostaje bez gospodarza. Weterynarz Karina wraz ze swym synem są zaniepokojeni losem własnym i dworu. Tom, nieślubny syn wyklętej przez Magnusa córki, jedyny spadkobierca majątku oraz baru w Sztokholmie, zamierza dwór sprzedać. Przypadkowe spotkanie Kariny z Tomem i ich wzajemna sympatia burzą wszystkie plany. A tymczasem na światło dzienne wychodzą rodzinne tajemnice.</p>
<p>LNK 19.30</p>
<p>King Kong</p>
<p>Film przyg., 2005, USA, reż. Peter Jackson, obsada: Jack Black, Adrien Brody, Jamie Bell</p>
<p>Ekspedycja wiedziona pogłoskami o zamieszkałym w nieprzebytych dżunglach olbrzymim gorylu przybywa na wyspę Skula. Legenda okazała się prawdą. Badacze znajdują nie tylko Konga, ale muszą też stoczyć walkę z prahistorycznymi dinozaurami.</p>
<p>Wyczerpany nieustanną walką goryl zaprzyjaźnia się z piękną Anną. Korzystając z tego, członkowie ekspedycji łapią Konga i wywożą do Nowego Jorku, ale tylko teraz zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, że z tak olbrzymią małpą nie będzie łatwo&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2010/01/11/sobota-9/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rosja/ Korespondent TVN w Moskwie pobity</title>
		<link>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/25/rosja-korespondent-tvn-w-moskwie-pobity/</link>
		<comments>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/25/rosja-korespondent-tvn-w-moskwie-pobity/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 May 2009 08:25:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>KW</dc:creator>
				<category><![CDATA[NewsLine]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sandbox.kurierwilenski.lt/?p=1154</guid>
		<description><![CDATA[Korespondent TVN w Moskwie Andrzej Zaucha został pobity]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1168" class="wp-caption alignleft" style="width: 126px"><a href="http://sandbox.kurierwilenski.lt/wp-content/uploads/2009/05/akt3–pytania19.jpg" rel="lightbox[1154]"><img class="size-full wp-image-1168" title="akt3–pytania19" src="http://sandbox.kurierwilenski.lt/wp-content/uploads/2009/05/akt3–pytania19.jpg" alt="" width="116" height="160" /></a><p class="wp-caption-text">abcd</p></div>
<p><strong> Korespondent TVN w Moskwie Andrzej Zaucha w niedzielę wieczorem został pobity</strong><strong> przez nieznanych sprawców.</strong></p>
<p>Dziennikarza przewieziono do szpitala, gdzie &#8211; jak powiedział PAP &#8211; lekarze stwierdzili u niego złamaną kość policzkową i wstrząs mózgu.</p>
<p>Zaucha powiedział w TVN24, że pobicie było przypadkowe i nie miało związku z jego pracą.</p>
<p>Do napadu doszło ok. 21.10 czasu moskiewskiego (19.10 czasu polskiego) w pobliżu domu, w którym mieszka, w południowo- zachodniej części stolicy Rosji.</p>
<p>42-letni Zaucha został zaatakowany na przejściu dla pieszych, gdy na zielonym świetle przechodził przez ulicę. Trzej napastnicy wyskoczyli z samochodu, który wcześniej omal nie potrącił korespondenta. Po ataku z powrotem wsiedli do auta i odjechali.</p>
<p>Zaucha powiedział PAP, że czuje się już względnie dobrze, choć prawdopodobnie czeka go operacja i w szpitalu będzie musiał pozostać co najmniej 10 dni.</p>
<p>Milicja prowadzi czynności wyjaśniające w związku z napadem.</p>
<p style="text-align: right;"><strong>PAP</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/25/rosja-korespondent-tvn-w-moskwie-pobity/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niejasności z umową o przekazaniu Polsce rakiet Patriot</title>
		<link>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/22/niejasnosci-z-umowa-o-przekazaniu-polsce-rakiet-patriot/</link>
		<comments>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/22/niejasnosci-z-umowa-o-przekazaniu-polsce-rakiet-patriot/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 May 2009 20:12:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>KW</dc:creator>
				<category><![CDATA[NewsLine]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sandbox.kurierwilenski.lt/?p=1150</guid>
		<description><![CDATA[Według amerykańskich źródeł rządowych między administracją USA a rządem polskim istnieją ważne rozbieżności co do interpretacji zeszłorocznej umowy w sprawie przekazania Polsce baterii obronnych rakiet Patriot. W czwartek rząd amerykański potwierdził, że rakiety zostaną przekazane, chociaż nie podał, kiedy &#8211; ma to być przedmiotem rozmów bilateralnych w najbliższych miesiącach, w czasie których mają być także [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Według amerykańskich źródeł rządowych między administracją USA a rządem polskim istnieją ważne rozbieżności co do interpretacji zeszłorocznej umowy w sprawie przekazania Polsce baterii obronnych rakiet Patriot.</p>
<p>W czwartek rząd amerykański potwierdził, że rakiety zostaną przekazane, chociaż nie podał, kiedy &#8211; ma to być przedmiotem rozmów bilateralnych w najbliższych miesiącach, w czasie których mają być także uzgodnione inne szczegóły dotyczące przekazania rakiet.</p>
<p>Pentagon podkreśla, że bateria (licząca 100 rakiet) &#8211; która miałaby się znaleźć w Polsce tymczasowo &#8211; będzie tam zainstalowana &#8222;dla celów szkolenia i ćwiczeń&#8221;.</p>
<p>Informacji tych nie potwierdza Ministerstwo Obrony Narodowej. Jak powiedział w piątek PAP rzecznik MON Robert Rochowicz, są to tylko spekulacje mediów. &#8222;Obowiązują zapisy zawartej wcześniej umowy, a szczegóły są wciąż uzgadniane pomiędzy stronami polską i amerykańską. Nie potwierdzamy informacji, że rakiety miałyby być zainstalowane jedynie do celów szkoleniowych&#8221; &#8211; podkreślił.</p>
<p>Jak powiedziało PAP źródło w Departamencie Stanu zastrzegające sobie anonimowość, oznacza to, że rakiety &#8222;nie będą operacyjne (operational)&#8221;, czyli nie będą wyposażone w pewne systemy komputerowe, niezbędne do wykorzystania bojowego rakiety.</p>
<p>Rzecznik Agencji Obrony Rakietowej przy Pentagonie (MDA) Rick Lehner powiedział PAP &#8211; nie komentując sprawy Patriotów &#8211; że można to porównać do &#8222;strzelania ślepymi nabojami&#8221;. &#8222;W rakiecie można, na przykład, usunąć zapalnik albo zamienić mechanizm uzbrajający, unieruchamiając ją w ten sposób &#8211; rakieta nie może być wtedy odpalona&#8221; &#8211; powiedział.</p>
<p>Według wspomnianego źródła w Departamencie Stanu w rządzie RP &#8222;nie jest to rozumiane&#8221; i oczekuje się, że Polska dostanie rakiety &#8222;operacyjne&#8221;.</p>
<p>Takie rakiety &#8211; powiedział informator PAP &#8211; Polska będzie mogła otrzymać dopiero, jak je kupi. Koszt jednej baterii rakiet Patriot sięga 3-5 miliardów dolarów.</p>
<p>Pentagon nie wyjaśnił wątpliwości w tej kwestii. Rzeczniczka resortu, Elizabeth Hibner, podkreśliła, że rozmieszczenie baterii Patriotów w Polsce będzie &#8222;dla celów szkolenia i ćwiczeń&#8221;. Zapytana jednak, czy oznacza to, że rakiety nie będą operacyjne, odpowiedziała przecząco.</p>
<p>Rzecznik wojsk lądowych, którym podlegają baterie Patriotów, major Jimmie E.Cummings, zapytany przez PAP o kwestię przydatności rakiet, które mają być wysłane do Polski, odpowiedział, że &#8222;nie może omawiać żadnych spraw operacyjnych dotyczących rozmieszczenia jednostek Patriotów&#8221;.</p>
<p>Zaznaczył tylko, że będą one służyć &#8222;celom szkolenia i ćwiczeń&#8221;, i dodał: &#8222;w najbliższych miesiącach zamierzamy osiągnąć porozumienie na temat specyficznych ustaleń, które umożliwią realizację współpracy&#8221;, uzgodnionej w porozumieniu polsko- amerykańskim z sierpnia ub. roku.</p>
<p>Według źródła w Departamencie Stanu, polski wiceminister obrony narodowej Stanisław Komorowski w zeszłym roku wyrażał niezadowolenie z oferty USA i miał powiedzieć, że Polska nie chce rakiet, które byłyby &#8222;kwiatami doniczkowymi&#8221;.</p>
<p>Przeciw zainstalowaniu rakiet Patriot w Polsce protestuje już Rosja &#8211; podobnie jak wcześniej przeciw umieszczeniu w Polsce bazy tarczy antyrakietowej.</p>
<p style="text-align: right;"><strong>PAP</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/22/niejasnosci-z-umowa-o-przekazaniu-polsce-rakiet-patriot/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Węgry/ Burmistrz Budapesztu: pomnik katyński będzie w 2010 r.</title>
		<link>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/22/wegry-burmistrz-budapesztu-pomnik-katynski-bedzie-w-2010-r/</link>
		<comments>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/22/wegry-burmistrz-budapesztu-pomnik-katynski-bedzie-w-2010-r/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 May 2009 16:03:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>KW</dc:creator>
				<category><![CDATA[NewsLine]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sandbox.kurierwilenski.lt/?p=1148</guid>
		<description><![CDATA[Burmistrz Budapesztu Gabor Demszky powiedział w piątek, że pomnik ku czci ofiar Katynia stanie w węgierskiej stolicy w przyszłym roku. Burmistrz przewodniczył węgiersko-polskiemu jury, które rozstrzygnęło konkurs na projekt pomnika. Autorami zwycięskiego projektu są Węgrzy Geza Szeri-Varga i Zoltan Szeri-Varga. Prace na konkurs nadesłało 64 artystów z Polski, Węgier, Niemiec i Norwegii. W 2008 władze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Burmistrz Budapesztu Gabor Demszky powiedział w piątek, że pomnik ku czci ofiar Katynia stanie w węgierskiej stolicy w przyszłym roku.</p>
<p>Burmistrz przewodniczył węgiersko-polskiemu jury, które rozstrzygnęło konkurs na projekt pomnika. Autorami zwycięskiego projektu są Węgrzy Geza Szeri-Varga i Zoltan Szeri-Varga. Prace na konkurs nadesłało 64 artystów z Polski, Węgier, Niemiec i Norwegii.</p>
<p>W 2008 władze Budapesztu zadecydowały o nadaniu jednemu z parków w III dzielnicy miasta nazwy im. Męczenników Katynia. Pomysł ten zgłosił radny konserwatywnego Fideszu Istvan Tarlos.</p>
<p>Wówczas podjęto też starania o budowę pomnika. Powinien on powstać do wiosny przyszłego roku, kiedy to przypadnie 70. rocznica zbrodni katyńskiej.</p>
<p>Za zaangażowanie w upamiętnienie zbrodni katyńskiej i starania o budowę pomnika burmistrz Demszky i Istvan Tarlos, a także Balazs Bus i Miklos Csomos zostali w zeszłym roku uhonorowani polskimi odznaczeniami państwowymi.</p>
<p>&#8222;Przywoływanie pamięci masakry katyńskiej, jednej z największych zbrodni popełnionych przez jeden z reżimów totalitarnych, jest ważne także dla Węgrów&#8221; &#8211; powiedział w imieniu jury konkursowego burmistrz Budapesztu.</p>
<p style="text-align: right;">
<strong>PAP</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/22/wegry-burmistrz-budapesztu-pomnik-katynski-bedzie-w-2010-r/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niemcy/Prezydent Koehler wdzięczny również Solidarności</title>
		<link>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/22/niemcyprezydent-koehler-wdzieczny-rowniez-solidarnosci/</link>
		<comments>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/22/niemcyprezydent-koehler-wdzieczny-rowniez-solidarnosci/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 May 2009 15:58:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>KW</dc:creator>
				<category><![CDATA[NewsLine]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sandbox.kurierwilenski.lt/?p=1146</guid>
		<description><![CDATA[Występując w piątek w Berlinie na uroczystości z okazji 60. rocznicy uchwalenia niemieckiej konstytucji federalnej prezydent Niemiec Horst Koehler przypomniał rolę polskiej Solidarności w politycznym przekształceniu Europy w latach 80. Złożywszy hołd uczestnikom masowych demonstracji prodemokratycznych w NRD w 1989 roku, czego finałem był upadek muru berlińskiego, Koehler dodał: &#8222;Dziękujemy również bojownikom o prawa obywatelskie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Występując w piątek w Berlinie na uroczystości z okazji 60. rocznicy uchwalenia niemieckiej konstytucji federalnej prezydent Niemiec Horst Koehler przypomniał rolę polskiej Solidarności w politycznym przekształceniu Europy w latach 80.</p>
<p>Złożywszy hołd uczestnikom masowych demonstracji prodemokratycznych w NRD w 1989 roku, czego finałem był upadek muru berlińskiego, Koehler dodał: &#8222;Dziękujemy również bojownikom o prawa obywatelskie oraz wszystkim, którzy na Wschodzie występowali na rzecz wolności i praw człowieka; ruchowi wolnościowemu Solidarność w Polsce; Węgrom, którzy latem 1989 roku otworzyli granice; pionierom głasnosti i pieriestrojki w ówczesnym Związku Radzieckim, którzy postawili na pokojową zmianę zamiast na przemoc&#8221;.</p>
<p>Jubileuszowe przemówienie ma jeszcze dodatkowy polski aspekt, wiążący się z przedstawionymi w części wstępnej sylwetkami dwojga anonimowych i przez to jakoby typowych mieszkańców Niemiec. W wizji Koehlera są to młody absolwent wyższej uczelni, mający niebawem podjąć swą pierwszą pracę &#8222;w mieście, które w chwili jego narodzin znajdowało się niemal nieosiągalne w innej części Niemiec&#8221; oraz jego babka, wdowa wojenna, która &#8222;niedawno bez problemów po raz pierwszy ponownie pojechała do swego rodzinnego miasta na Śląsku&#8221;.</p>
<p>Nawiązując niewątpliwie do dramatycznej sytuacji demograficznej Niemiec prezydent zakończył dialog dwojga swych fikcyjnych bohaterów wypowiedzią babki do bywałego w świecie wnuka: &#8222;Ale ty prawie nie masz czasu i sam tak dużo podróżujesz. I właśnie: czy ty w ogóle myślisz już o własnej rodzinie i dzieciach?&#8221;</p>
<p style="text-align: right;">
<strong>PAP</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/22/niemcyprezydent-koehler-wdzieczny-rowniez-solidarnosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wybory do PE: nieco więcej przedstawicieli mniejszości etnicznych</title>
		<link>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/22/wybory-do-pe-nieco-wiecej-przedstawicieli-mniejszosci-etnicznych/</link>
		<comments>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/22/wybory-do-pe-nieco-wiecej-przedstawicieli-mniejszosci-etnicznych/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 May 2009 14:04:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>KW</dc:creator>
				<category><![CDATA[NewsLine]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sandbox.kurierwilenski.lt/?p=1125</guid>
		<description><![CDATA[Parlament Europejski (PE) następnej kadencji powinien liczyć nieco więcej przedstawicieli mniejszości etnicznych. Wzrost ten jednak oceniono jako &#8222;mało znaczący&#8221; we Francji, gdzie żyje największa w UE liczba imigrantów i gdzie &#8211; jak pisze AFP &#8211; bardziej niż kiedyś promocja mniejszości etnicznych jest tematem powracającym do debaty politycznej. Ponieważ niektóre kraje członkowskie zakazały sporządzania statystyk etnicznych, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Parlament Europejski (PE) następnej kadencji powinien liczyć nieco więcej przedstawicieli mniejszości etnicznych.</p>
<p>Wzrost ten jednak oceniono jako &#8222;mało znaczący&#8221; we Francji, gdzie żyje największa w UE liczba imigrantów i gdzie &#8211; jak pisze AFP &#8211; bardziej niż kiedyś promocja mniejszości etnicznych jest tematem powracającym do debaty politycznej.</p>
<p>Ponieważ niektóre kraje członkowskie zakazały sporządzania statystyk etnicznych, trudno jest ocenić faktyczną liczbę reprezentantów mniejszości etnicznych wśród 785 eurodeputowanych &#8211; pisze francuska agencja, próbując mimo to dokonać krótkiego przeglądu.</p>
<p>Francja ma obecnie w PE 78 deputowanych. Poza trzema posłami z departamentów zamorskich Martyniki i Reunionu (czarnoskórzy lub Metysi), jest obecnie reprezentowana w Strasburgu i Brukseli przez dwóch polityków pochodzących z Maghrebu i jednego Antylczyka &#8211; wylicza AFP. Po wyborach 7 czerwca liczba przedstawicieli mniejszości etnicznych z Francji może dojść do sześciu lub siedmiu.</p>
<p>&#8222;W porównaniu z poprzednimi wyborami nastąpił wzrost, lecz jest on zbyt nikły, żeby miał jakieś znaczenie&#8221; &#8211; ocenia Patrick Lozes, prezes Rady Przedstawicielskiej Stowarzyszeń Czarnoskórych Mieszkańców (Cran), zrzeszającej ponad 60 organizacji. Zauważa przy tym, że wielu takich kandydatów figuruje na dalszych miejscach na listach bez szansy na wybranie.</p>
<p>Niemcy dysponują największą liczbą posłów w Strasburgu (99). Jednak w przeciwieństwie do kwestii parytetu wyborczego dla kobiet, sprawa różnorodności etnicznej nie jest przedmiotem debaty w kraju, gdzie przewodniczącym Zielonych jest pochodzący z Turcji Cem Oezdemir.</p>
<p>Partia ta nie wysuwa kandydata obcego pochodzenia. Socjaldemokraci (SPD) wystawiają dwóch na 38.</p>
<p>W Wielkiej Brytanii trzech z 27 konserwatywnych eurodeputowanych to &#8211; jak pisze AFP &#8211; ewidentnie przedstawiciele mniejszości etnicznych. Tylko jeden przyznaje się do lankijskiego pochodzenia.</p>
<p>W Holandii około 15 kandydatów na 289 pochodzi ze środowiska imigrantów, z czego około 10 kandyduje z ramienia partii Solidara. &#8222;Zostali oni wybrani (w partii) z powodu wyznawanych poglądów, a nie z powodu pochodzenia&#8221; &#8211; powiedziała AFP Margriet Twisterling, przewodnicząca tego ugrupowania obiecująca &#8222;otwarte i wielokulturowe&#8221; społeczeństwo.</p>
<p>W Belgii niewielka liczba kandydatów o obcym pochodzeniu startuje w wyborach; rzadko jednak na listach zajmują wysokie miejsce.</p>
<p>W Szwecji, gdzie ministrem ds. integracji i wyrównywania różnic jest pochodząca z Burundi Nyamko Sabuni, liczba kandydatów obcego pochodzeniu nie przekracza około 30 na 352 kandydatów.</p>
<p>W Finlandii 8 na 241 kandydatów ma obce pochodzenie. Najbardziej znana jest Palestynka Umaja Abu Hana. Najpewniej jednak żaden z tych kandydatów nie zostanie wybrany.</p>
<p>W Danii na 102 kandydatów 5 ma obce pochodzenie.</p>
<p style="text-align: right;"><strong><br />
PAP</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/22/wybory-do-pe-nieco-wiecej-przedstawicieli-mniejszosci-etnicznych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żyjący w „grzechu” polskości</title>
		<link>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/22/zyjacy-w-%e2%80%9egrzechu%e2%80%9d-polskosci/</link>
		<comments>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/22/zyjacy-w-%e2%80%9egrzechu%e2%80%9d-polskosci/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 May 2009 13:34:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Stanisław Tarasiewicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wiadomości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sandbox.kurierwilenski.lt/?p=1114</guid>
		<description><![CDATA[Wszystkie Jezusy mają to do siebie, że zawsze i wszędzie, zbroczeni krwawym potem spływającym spod ciernistej korony taszczą Krzyż. Każdy z osobna w formie i kształcie inny, ale każdy w swoim rodzaju i zawsze ten sam – Krzyż Odkupienia Grzechów. Co najmniej od wieku dla wielu ludzi zamieszkujących Litwę tym grzechem obok, a raczej razem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1115" class="wp-caption alignleft" style="width: 270px"><a href="http://sandbox.kurierwilenski.lt/wp-content/uploads/2009/05/2009-05-23-gojlewicz_3.jpg" rel="lightbox[1114]" title="2009-05-23-gojlewicz_3" rel="lightbox[1114]"><img class="size-full wp-image-1115" title="2009-05-23-gojlewicz_3" src="http://sandbox.kurierwilenski.lt/wp-content/uploads/2009/05/2009-05-23-gojlewicz_3.jpg" alt="Stawianie krzyży na podwórzu, tak samo jak kultywowanie polskości, było tradycją w polskich domach na Kowieńszczyźnie. Dziś obie tradycje już prawie zanikły Fot. Marian Paluszkiewicz" width="260" height="173" /></a><p class="wp-caption-text">Stawianie krzyży na podwórzu, tak samo jak kultywowanie polskości, było tradycją w polskich domach na Kowieńszczyźnie. Dziś obie tradycje już prawie zanikły Fot. Marian Paluszkiewicz</p></div>
<p><strong>Wszystkie Jezusy mają to do siebie, że zawsze i wszędzie, zbroczeni krwawym potem<span id="more-1114"></span> spływającym spod ciernistej korony taszczą Krzyż. Każdy z osobna w formie i kształcie inny, ale każdy w swoim rodzaju i zawsze ten sam – Krzyż Odkupienia Grzechów. Co najmniej od wieku dla wielu ludzi zamieszkujących Litwę tym grzechem obok, a raczej razem z pierworodnym, jest polskość. Polskość wyssana z mlekiem matki, wyhołubiona w czułych, acz mocnych ramionach ojca, dożywiana wspomnieniami praojców. Polskość ta dziś w dużej mierze pogrzebana w mogiłach pomarłych i pomordowanych też, pochowanych na wiejskich i miejskich cmentarzach rozsianych po całej Litwie. W nekropoliach na Rossie, Bernardyńskiej, w Ponarach… Birżach, Datnowie, Kiejdanach oraz Małych Łopiach… dziś Dużych. Onegdaj autentyczne zdegradowały do rangi statystycznej litewskiej mieściny w ramach dwukilometrowej ulicówki z żwirowymi odnogami prowadzącymi do okolicznych folwarków, chutorów, sadyb – domków gospodarzy ziemskich zakorzenionych pokoleniami w ziemi. Tej ziemi. Ziemi swoich przodków, którzy od wieków przejęci słowami „Bóg, Honor, Ojczyzna” codzienne w honorze i wierze dawali świadectwo miłości do swojej ojczyzny &#8211; Litwy. Z tym, że podobnie jak Wieszcz pisząc słowa „Litwo! Ojczyzna moja” &#8211; po polsku.</strong></p>
<p>- Przed wojną przyjeżdżał do nas ksiądz Polak Leon Chrystowski. Nauczał nas miłować Chrystusa, katechizmu po polsku i nauczał przechodząc przed krzyżem mówić „Przez Krzyż i rany Twoje zbaw, Jezu, duszę moją. Wcześniej tu rzadko można było usłyszeć mówiących po litewsku. Nawet w Kownie, przed wojną, pamiętam, gdy z ojcem jeździłam na targ, wszyscy rozmawiali po polsku – mówi Jadwiga Gojlewicz z Dużych Łopi. I dodaje, że teraz jest odwrotnie…<strong></strong></p>
<p><strong></strong>- Od dawna już nie słyszę, by dzieci na ulicy rozmawiały po polsku. A to znaczy, że polskość tu zanikła – zauważa pani Jadwiga. Tylko my, starsze pokolenie, mówimy do siebie po polsku, ale w obecności Litwinów przechodzimy na litewski, żeby wszyscy rozumieli, szczególnie, jak któraś z sąsiadek Litwinek wchodzi też do rozmowy.</p>
<p>Kiedyś miejscem wspólnych pogawędek był przystanek autobusowy przy żwirowanej drodze tuż naprzeciwko domku pani Jadwigi.</p>
<p>- Spotykaliśmy się tam, gdy w niedzielę jeździliśmy autobusem na mszę do kościoła w Łopiach, bo tylko tam mamy świątynię. Teraz autobus nam zabrali stąd, więc rzadko wyjeżdżam z domu, bo nie mam zdrowia, szczególnie po operacji stawów, a do przystanku we wsi jest daleko. Przysyłają też zaproszenia na różne imprezy i spotkania do Kowna, na których wcześniej zawsze bywałam, ale dziś jest mi za trudno tam dojeżdżać – mówi pani Jadwiga siedząc w swoim domku przy stole naprzeciwko okna wychodzącego na podwórze vis a vis bramy ucinającej polną dróżkę biegnącą od głównej drogi do domku z dala od wsi.</p>
<p>Tak zamknięta w domku, ale otwarta na świat żyje dziś głównie wspomnieniami. By czas ich nie ukradł, stara się je przełożyć na papier.</p>
<p>Dużo tego jest – pani Jadwiga pokazuje pliki notatek, wycinków ze starych gazet, kserokopie artykułów, mające magiczną siłę przetrwania wieków stare fotografie oraz rękopisy, rękopisy, rękopisy.</p>
<p>– Pamięć jest zawodna, więc staram się wszystko zanotować – wyjaśnia i zaraz żartuje:</p>
<p>- A komu to potrzebne. Jak umrę, to będzie czym w piecu rozpalić.</p>
<p>Bardzo żałuje, że świętej pamięci mąż nie pozwalał notować na bieżąco swoich wspomnień z działalności w Armii Krajowej. Obawiał się represji. Zniszczył też wszystkie świadectwa swojej działalności w podziemiu.</p>
<p>- Raz tylko widziałam jeden dokument z tamtych czasów. Podczas naszej przeprowadzki. Leżał na stole. Tyle tylko co zdążyłam przeczytać, to jego pseudonim „Tygrys”. Ale już nic nie zostało – opowiada pani Jadwiga.</p>
<p>Zostało. Zostały urywki opowieści męża odtworzone później z pamięci przez Jadwigę Gojlewicz o tym, jak „Tygrys” pomagał w przerzucie broni dla oddziałów AK, o jego działalności jako łącznika. Kilkanaście kartek rękopisu – tyle o wojennych losach „Tygrysa” i jego towarzyszy broni. Tyle, co po latach krnąbrna pamięć pozwoliła pani Jadwidze odtworzyć.</p>
<p>Wspomnienia po mężu to tylko mała część tego, co Jadwiga Gojlewicz utrwaliła, miejmy jednak nadzieję, że nie „do palenia w piecu”, lecz na potrzeby przyszłych polskich pokoleń. Pani Jadwiga, niczym kronikarz polskości, od lat skrzętnie spisuje nie tylko wspomnienia z dawnych lat, ale też relacjonuje wydarzenia dzisiejsze. Ostatnio coraz rzadziej…</p>
<div id="attachment_1116" class="wp-caption alignleft" style="width: 270px"><a href="http://sandbox.kurierwilenski.lt/wp-content/uploads/2009/05/2009-05-23-gojlewicz_2.jpg" rel="lightbox[1114]" title="2009-05-23-gojlewicz_2" rel="lightbox[1114]"><img class="size-full wp-image-1116" title="2009-05-23-gojlewicz_2" src="http://sandbox.kurierwilenski.lt/wp-content/uploads/2009/05/2009-05-23-gojlewicz_2.jpg" alt="W kościele parafialnym w Łopiach prawie już nie można znaleźć żadnego śladu polskiego sprzed wojny, pełno zaś ich za murem kościelnym – polskie epitafia na setkach grobów Fot. Marian Paluszkiewicz" width="260" height="185" /></a><p class="wp-caption-text">W kościele parafialnym w Łopiach prawie już nie można znaleźć żadnego śladu polskiego sprzed wojny, pełno zaś ich za murem kościelnym – polskie epitafia na setkach grobów Fot. Marian Paluszkiewicz</p></div>
<p>W tym roku już nie pojechałam, bo zdrowie nie dopisuje, więc poprosiłam, aby sami napisali do gazety – pani Jadwiga mówi o dorocznym wyjeździe kowieńskiego zespołu „Canta Covnensis” pod kierownictwem państwa Chomańskich.</p>
<p>– W tym roku występowali w Toruniu. Zresztą państwo Chomańscy w ogóle wiele zrobili i wciąż robią dla polskości tu na Kowieńszczyźnie, ale jak tam w Wilnie nie pogodzili się, to teraz chcą o nich zapomnieć, bo niby nie po właściwej stronie stanęli. A ja powiem, że ryba zawsze psuje się od głowy, bo wszystko to zrobili ci „przywódcy” z Wilna. A ludzie muszą cierpieć. Na Laudzie też nas poróżnili. Jak to przykro!</p>
<p>Pani Jadwiga zauważa, że pomijając „przywódców” wśród ludzi tu nie ma podziałów. I choć nie zawsze razem zbierają się, zawsze są zgodni między sobą, bo znacznie więcej ich łączy niż dzieli.</p>
<p>Łączą ich zmagania o przetrwanie polskości, którą każdy z nich kultywuje na własny sposób, starając się, by nie zanikła… Przynajmniej dopóki żyją.</p>
<p>W rzeczy samej ta misja dla nich jest codziennością, życiem, które przeżywają co dnia, bo inaczej życie traciłoby dla nich sens. Co po nich zostanie?</p>
<p>- Już dawno tam żadnych śladów polskich nie zostało i nabożeństwa odbywają się tylko po litewsku. Choć ksiądz nasz ma wielką życzliwość wobec Polaków, ale młody jest i polskiego nie zna, więc wszystko po litewsku – pani Jadwiga opowiada o kościele w Łopiach. Faktycznie, w kościele żadnego śladu polskości. Porównując przedwojenne fotografie z wnętrza kościoła w Łopiach, niby żadnych większych zmian, a jednak. Ot chociażby jeden z bocznych ołtarzy Serca Jezusa. Niby wszystko to samo i obraz ten sam i kształty ołtarzu, brakuje tylko „Jezu, Jezu, kocham cię” wyhaftowanego na przedwojennym pokryciu ołtarzu. „Ten człowiek Jest Bóg, a Bóg jest tym człowiekiem” – napis na wstędze na obrazie przedstawiającym św. Józefa z dzieciątkiem Jezusem – jedyny dziś polski ślad pozostały w kościele parafialnym. Tych śladów nie brakuje natomiast tuż na murem kościelnym. Na setkach starych grobów na przykościelnym cmentarzu epitafia są prawie wyłącznie po polsku. Jak i na tym przedstawiającym Jezusa taszczącego Krzyż. Z napisu na grobie dowiadujemy się, że „Tu spoczywa ś.p. ksiądz Jerzy Markiewicz, zm. 5/17 sierpnia 1882 r. przeżywszy wieku l. 82. kapłaństwa 54, probostwa kapłańskiego 45…”. Młode pokolenie parafian, które rzadko odwiedza świątynię, a jeszcze rzadziej groby, na pewno nigdy nie dowie się o księdzu Jerzym Markiewiczu. Zaglądając jednak do wydanej niedawno książki o swojej parafii dowie się natomiast, że w grobie z pomnikiem Jezusa niosącego Krzyż spoczywa ciało „księdza Jurgisa Markevičiusa”.</p>
<p>Podobne nagrobki z Jezusem widzieliśmy na starych polskich grobach, gdy w towarzystwie „kustosza polskości” <strong><a style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" href="http://www.kurierwilenski.lt/pdf-archiwum/KW_2008_03_01.pdf" target="_blank">Bronisława Piotrowskiego</a></strong> odwiedzaliśmy niszczejące ruiny pałaców polskich rodów i ich zapadające się groby na cmentarzach w rejonie birżańskim. Widzieliśmy też Jezusów taszczących Krzyże na cmentarzach w Kiejdanach, Datnowie i innych miejscowościach na Laudzie, kiedy zawitaliśmy do „ostatniego Mohikanina polskości” i „stróża urniażskich grobów” -<strong> <a style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" href="http://www.kurierwilenski.lt/index.php?subaction=showfull&amp;id=1239372832" target="_blank">Franciszki Eugenii Adamkiewicz</a></strong>, czyli cioci Gieni z Urniaży.</p>
<p>Wszystkie te Jezusy mają to do siebie, że zawsze i wszędzie, zbroczeni krwawym potem spływającym spod ciernistej korony, taszczą Krzyż. Polacy zaś mieszkający w tych miejscowościach niosą swój krzyż &#8211; polskości.</p>
<p>Dzięki nim, takim jak kronikarz polskości Jadwiga Gojlewicz, ostatni Mohikanin polskości ciocia Gienia z Urniaży, bądź kustosz polskości Bronisław Piotrowski z Birż, jeśli już nie sama polskość, to przynajmniej jej ślady są jeszcze widoczne na całej Litwie. I to ich łączy, łączy ten krzyż polskości, który niosą na swoich barkach przez całe życie.</p>
<hr style="width: 100%; height: 2px;" /><strong><br />
„Żałoba na polskie słowo”</p>
<p></strong></p>
<div class="mceTemp">
<div id="attachment_1117" class="wp-caption alignleft" style="width: 270px"><a href="http://sandbox.kurierwilenski.lt/wp-content/uploads/2009/05/2009-05-23-gojlewicz_1.jpg" rel="lightbox[1114]" title="2009-05-23-gojlewicz_1" rel="lightbox[1114]"><img class="size-full wp-image-1117" title="2009-05-23-gojlewicz_1" src="http://sandbox.kurierwilenski.lt/wp-content/uploads/2009/05/2009-05-23-gojlewicz_1.jpg" alt="Kronikarz polskości Jadwiga Gojlewicz stara się utrwalić swoje i bliskich wspomnienia, które ogólnie dziś można nazwać kroniką zanikania polskości na Kowieńszczyźnie Fot. Marian Paluszkiewicz" width="260" height="163" /></a><p class="wp-caption-text">Kronikarz polskości Jadwiga Gojlewicz stara się utrwalić swoje i bliskich wspomnienia, które ogólnie dziś można nazwać kroniką zanikania polskości na Kowieńszczyźnie Fot. Marian Paluszkiewicz</p></div>
<p>W kowieńskim powiecie była gmina Małe Łopie, a od nich o 5 km na północ były Duże Łopie. W Małych Łopiach była gmina, kościół, policjant, sklep spożywczy i dwór pierwszego premiera Litwy Merkisa. Szkoła była nowa i piękna. Na parterze były klasy, zaś na piętrze mieszkali nauczyciele. 4 klasy podstawowe były obowiązkowe, zaś 5 i 6 nazywały się progimnazjum i nie były obowiązkowe. Uczęszczały do nich dzieci według zdolności i na życzenie. W tych klasach uczył pan Tamasionis, który był też kierownikiem szkoły. Gdy zachodziła jakaś potrzeba, to nauczyciele zamieniali jeden drugiego. Pamiętam właśnie, gdy była taka zamiana, kierownik Tamasionis zamieniał naszego nauczyciela. Byłam wtedy w 2 klasie, czyli oddziale, jak wtedy się nazywały klasy. Byliśmy razem z 4 klasą. Ta klasa miała lekcję języka litewskiego i popełniła na tablicy błąd, ale nikt nie wiedział, jaki to jest błąd. Wtedy nauczyciel Tamasionis zapytał, czy może drugoklasiści wiedzą, gdzie jest błąd. Podniósł się las rąk i ja również podniosłam. Aż się paliłam, żeby mnie nauczyciel zapytał. I zapytał. Zawołał po nazwisku. Podskoczyłam z krzesła z radości i wypaliłam „trzeba y ilgoji”. O Boże! Zapomniałem powiedzieć po litewsku „reikia” zamiast „trzeba”. Nauczyciel udał, że nie zauważył tego, zganił 4 klasę, pochwalił 2, a dla mnie postawił „piątkę” do dzienniczka. A był on przewodniczącym nacjonalistycznej organizacji szaulisów, ale żadnej nagany za polskie słowo na litewskiej lekcji.</p></div>
<p>Wtedy w całej okolicy mówili po polsku. Tylko pojedyncze rodziny były litewskie, ale i te znały polski, bo był on powszechnie używany, więc z sąsiadami trzeba było jakoś porozumieć się. Niektórzy Polacy też znali litewski, ale przede wszystkim już starsze osoby i wyłącznie mężczyźni. Zaś dzieci przed szkołą litewskiego nie znały. Więc w szkole nauczyciele sadzili dzieci tak, żeby w jednej ławce siedziało dziecko z polskiej i litewskiej rodziny.<br />
Siedziałam z koleżanką Birutė Riaubaitė. Była lekcja religii z księdzem Kozłowskim.</p>
<p>Ksiądz zapytał dzieci, gdzie narodził się Jezus. Wiedziałam, ale nie wiedziałam, jak po litewsku będzie „stajnia”. Zapytałam  Birutė, a ona podpowiedziała, że „tvartas”. Więc poniosłam rękę i odpowiedziałam. Ksiądz pochwalił i zapytał, czy mam litewską książeczkę do religii. Odpowiedziałam, że nie mam, ale mam polską. Kazał więc kupić litewską. Odparłam, że nie mam pieniędzy, więc napisał mi z religii dwójkę w dzienniczku.</p>
<p>W szkole uczyliśmy się wyłącznie po litewsku, a po południu do naszych chat przychodziła nauczycielka Wiktoria Jankunówna i uczyła dzieci polskiego. W 1939 roku, gdy zaczęła się wojna, nasza nauczycielka wyjechała do rodzinnych stron do Szydłowa na Żmudzi. A my, dzieci z rodzicami, chodziliśmy codziennie do jednego urzędnika Litwina, który miał radio, by słuchać wiadomości. Płakaliśmy z rodzicami słuchając doniesień, jak Niemcy bombardują Polskę. Wierzyliśmy, że Polska zwycięży i śpiewaliśmy takie przyśpiewki: „W palce stukany, guzik mu oddamy”.</p>
<p>Potem był napływ młodych mężczyzn – uchodźców z Polski. Byli zakwaterowani w naszych domach. U Stanisława Bohdziewicza był zakwaterowany Janek Jabłoński. Piękna Helena Bogdziewiczówna została potem jego żoną. Był też Lewko, Gwiazda, dwóch braci harcerzy (zapomniałam ich imiona)… Aż w jeden dzień wszyscy raptem zniknęli. Piękna Helena, już jako Jabłońska, doczekała się synka Stanisława, więc „genetycznie” pokolenie Jabłońskich przetrwało, ale dziś już bez polskiego słowa.<br />
Teraz Małe Łopie są miasteczkiem, ale polskiego słowa na ulicy już się nie usłyszy. Starsze pokolenie wymarło, a młode nie miało gdzie się uczyć języka polskiego. Wcześniej jeszcze odbieraliśmy telewizję z Polski, ale teraz i tego już nie ma. Prawdziwa żałoba na polskie słowo…</p>
<p style="text-align: right;"><strong>Jadwiga Gojlewicz</strong>,<br />
Łopie<span style="font-size: x-small;"><span style="font-size: x-small;"> <strong> </strong></span></span></p>
<hr style="width: 100%; height: 2px;" />
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/22/zyjacy-w-%e2%80%9egrzechu%e2%80%9d-polskosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W Barcelonie odbył się zjazd MIDAS i konferencja o prasie mniejszości</title>
		<link>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/22/w-barcelonie-odbyl-sie-zjazd-midas-i-konferencja-o-prasie-mniejszosci/</link>
		<comments>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/22/w-barcelonie-odbyl-sie-zjazd-midas-i-konferencja-o-prasie-mniejszosci/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 May 2009 13:15:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rajmund Klonowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wiadomości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sandbox.kurierwilenski.lt/?p=1140</guid>
		<description><![CDATA[17 maja zakończył się w Barcelonie coroczny zjazd MIDAS. Zjazd i tradycyjnie połączona z nim konferencja rozpoczęły się wieczorem 14 maja, kiedy w hotelu Gallery Hotel w Barcelonie zebrali się już przedstawiciele wszystkich dzienników członkowskich (a jest ich w sumie 30) z całej Europy. Natomiast już nazajutrz, od rana, rozpoczął się właściwy zjazd. Tradycyjnie pierwsza [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong></p>
<div id="attachment_1141" class="wp-caption alignleft" style="width: 270px"><strong><a href="http://sandbox.kurierwilenski.lt/wp-content/uploads/2009/05/20090523-mid.jpg" rel="lightbox[1140]" title="20090523-mid" rel="lightbox[1140]"><img class="size-full wp-image-1141" title="20090523-mid" src="http://sandbox.kurierwilenski.lt/wp-content/uploads/2009/05/20090523-mid.jpg" alt="Dziennikarz „Gazety Wyborczej” Marcin Wojciechowski przed odebraniem Nagrody Otto von Habsburga Fot. MIDAS" width="260" height="251" /></a></strong><p class="wp-caption-text">Dziennikarz „Gazety Wyborczej” Marcin Wojciechowski przed odebraniem Nagrody Otto von Habsburga Fot. MIDAS</p></div>
<p>17 maja zakończył się w Barcelonie coroczny zjazd MIDAS. </strong><span id="more-1140"></span></p>
<p>Zjazd i tradycyjnie połączona z nim konferencja rozpoczęły się wieczorem 14 maja, kiedy w hotelu Gallery Hotel w Barcelonie zebrali się już przedstawiciele wszystkich dzienników członkowskich (a jest ich w sumie 30) z całej Europy. Natomiast już nazajutrz, od rana, rozpoczął się właściwy zjazd.</p>
<p>Tradycyjnie pierwsza część zjazdu poświęcona jest zaprezentowaniu uczestnikom dziennika, organizującego zjazd, a także sytuacji jego mniejszości, jej języka, kultury i położenia prawnego w zamieszkiwanym państwie. W tym roku zjazd zorganizowany został przez Związek Czasopism w Języku Katalońskim (APPEC &#8211; L&#8217;Associació de Publicacions Periòdiques en Català d&#8217;Abast Nacional), więc na początku przedstawiono kwestie dotyczące Katalończyków i języka katalońskiego (català, zwanego także walenckim &#8211; valencià).</p>
<p>Jako pierwszy wystąpił Àlex Gutiérrez, przewodniczący Fundacji na Rzecz Kultury i Komunikacji Katalonii (ESCACC &#8211; La Fundació Espai Català de Cultura i Comunicació), prezentując zebranym pozycję języka katalońskiego w Hiszpanii i dostępność mediów w tym języku. Szczególnie dotkliwy jest brak dostępu do kina i prasy codziennej w języku katalońskim, jednak Katalończycy (ci mający dostęp do internetu, więc należący do około 60% populacji Katalonii) nadrabiają w Sieci &#8211; język kataloński jest drugim, po angielskim, językiem, pod względem ilości prowadzonych w nim blogów w Europie.</p>
<p>Następnie José Joaquín Blasco Gil, naukowiec z Instututu Komunikacji Autonomicznego Uniwersytetu Barcelony (InCom-UAB) zapoznał słuchaczy z niuansami wspierania mediów w Hiszpanii i Katalonii, sytuacją prawną ich subsydiowania i zmianami w niej, które zaszły w 1988 roku w wyniku przystąpienia Hiszpanii do Wspólnoty Europejskiej w roku 1986. W związku z europejskimi dyrektywami o wolnym rynku, państwo nie może wspierać prasy bezpośrednio &#8211; istnieje jednak wsparcie pośrednie, takie jak wspieranie modernizacji technologii, używanych w prasie, zmniejszenie kosztów pocztowych czy podatku VAT. Dodatkowo osobne autonomiczne jednostki administracyjne mają własne programy wpierania mediów mniejszości wydawanych w językach katalońskim (català), baskijskim (euskara), asturiańskim (asturianu, bable) czy galicyjskim (galego), a także rozwijania czytelnictwa prasy w ogóle.</p>
<p>Jako ostatni tego dnia wystapił Pere Font i Grasa, legenda katalońskiego dziennikarstwa. Po wyjściu na wczesną emeryturę w 2002 roku, Pere wykłada na Wydziale Nauk Informacyjnych UAB, jest także doradcą Katalońskiego Związku Czasopism Lokalnych (ACPC &#8211; L&#8217;Asociació Catalana de la Premsa Comarcal). Omawiana przez niego kwestia była tematem najważniejszym &#8211; mówił bowiem o potrzebie subsydiowania niekomercyjnych mediów przez struktury europejskie (obecnie takiego subsydiowania nie ma) &#8211; szczególnie ważnej w dobie podwójnego kryzysu w mediach (obecnego finansowego i permanentnego, związanego ze spadkiem czytelnictwa mediów drukowanych spowodowanego przez rozwój technologii internetowych). Niejednokrotnie podkreslał, iż media lokalne i media mniejszości, szczególnie dzienniki, są gwarantem demokratycznego pluralizmu i nieodzowną jego częścią; promują dialog międzykulturowy &#8211; i jako takie powinny być aktywnie wspierane przez wszystkich, dla kogo te wartości są ważne.</p>
<p>Po obiedzie i popołudniowych obradach MIDAS uczestnicy zjazdu wybrali się do Parlamentu Katalonii, gdzie odbyło się uroczyste wręczenie Nagrody MIDAS dla Salvadora Cardús i Ros, dziekana Wydziału Nauk Politycznych i Socjologii UAB, dziennikarza mediów mniejszości w Hiszpanii &#8211; którego zaprezentował publiczności Josep Camprubí i Casas, członek rady MIDAS i redaktor naczelny dziennika katalońskiego &#8222;Regió 7&#8243;.<br />
Wręczono także Nagrodę Otto von Habsburga dla Polaka, Marcina Wojciechowskiego, dziennikarza &#8222;Gazety Wyborczej&#8221; specjalizującego się w relacjach polsko-ukraińskich. Marcina przedstawił zebranym Benedikt Dyrlich, redaktor naczelny serbołużyckiego dziennika &#8222;Serbske Nowiny&#8221;, a w imieniu ojca nagrodę wręczyła arcyksiężna Austrii, Monika von Habsburg. Końcowe przemówienie wygłosił prezydent parlamentu Katalonii, Ernest Benach.</p>
<p>Następnego dnia miało miejsce omówienie roli technologii cyfrowych w gazetach przez specjalistów medialnych Carlosa Pérez de Rozas i Davida Sancha, a także dyskusja panelowa, dotycząca mediów w świetle zmian technologicznych i kryzysu. Jak się okazuje, problemy, z którymi borykają się wielkie media, dotyczą nawet boleśniej mediów mniejszości, nie dysponujących adekwatnymi środkami, ani też – podobnie jak wielkie media – koncepcją na znalezienie się w nowych realiach.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/22/w-barcelonie-odbyl-sie-zjazd-midas-i-konferencja-o-prasie-mniejszosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
