<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kurier Wileński &#187; Barbara Chikashua</title>
	<atom:link href="http://sandbox.kurierwilenski.lt/author/barbara-chikashua/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sandbox.kurierwilenski.lt</link>
	<description>Dziennik polski na Litwie</description>
	<lastBuildDate>Thu, 05 Aug 2010 09:19:42 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Oszczędzanie kosztem zdrowego odżywiania</title>
		<link>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/21/oszczedzanie-kosztem-zdrowego-odzywiania/</link>
		<comments>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/21/oszczedzanie-kosztem-zdrowego-odzywiania/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 May 2009 13:51:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Barbara Chikashua</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wiadomości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sandbox.kurierwilenski.lt/?p=1077</guid>
		<description><![CDATA[Kryzys ekonomiczny coraz bardziej pogłębia się na Litwie, dotyka coraz to nowe warstwy społeczne. Niemal 70 procent społeczeństwa oszczędza na wyżywieniu. Dla jednych oznacza to, kupowanie produktów spożywczych gorszej jakości, dla innych rzadsze wyjścia do kawiarni czy też restauracji. Wypłaty się zmniejszają, coraz częściej następuje redukcja miejsc pracy, a nowych ofert zatrudnienia jest coraz mniej. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">
<strong><br />
Kryzys ekonomiczny coraz bardziej pogłębia się na Litwie, dotyka coraz to nowe warstwy<span id="more-1077"></span> społeczne. Niemal 70 procent społeczeństwa oszczędza na wyżywieniu. Dla jednych oznacza to, kupowanie produktów spożywczych gorszej jakości, dla innych rzadsze wyjścia do kawiarni czy też restauracji.</strong></p>
<p>Wypłaty się zmniejszają, coraz częściej następuje redukcja miejsc pracy, a nowych ofert zatrudnienia jest coraz mniej. Simona Simkuvienė, kierownik ds. sprzedaży spółki „CV Rinka”, powiedziała „Kurierowi”, że obecnie (na 22 maja  r.b.) na swoim portalu www.cvmarket.lt mają do zaoferowania 605 miejsc pracy na całą Litwę, w tym w stolicy – 227.  Jest to w porównaniu z wrześniem roku 2008 spadek z 900 oferowanych miejsc pracy w całym kraju.</p>
<p>Laura, zatrudniona w jednej z firm zagranicznych opowiada: „U nas już od stycznia nastąpiło radykalne pogorszenie: zwolniono ponad 30 procent wszystkich pracowników. Tym, którzy zostali, zmniejszono wypłaty niemalże o połowę. W pracy panuje bardzo napięta atmosfera, jest mobbing, ażeby ci, których nie zwolniono, sami odeszli. Na wolne miejsca zatrudnia się nowe, niedoświadczone osoby, które nie wiedzą nic o zaistniałych zmianach i które przyjmą już nowe, dla nas bardzo złe warunki pracy”. Ze słów rozmówczyni wynika, że firmy tak się zachowują dlatego, żeby ratować swój interes przed splajtowaniem. Osoby zwolnione, dla których ta praca stanowiła główne źródło utrzymania, okazują się w tym momencie w sytuacji bez wyjścia. Teraz zostają bez pieniędzy na opłatę za wynajem mieszkania, na produkty żywnościowe, a studenci – też bez pieniędzy na opłatę za studia.</p>
<p>Dzisiaj, nie zależnie od tego, czy ktoś ma pracę, czy też ją stracił, każdy oszczędza, ponieważ nie ma pewności jutra. Rozróżnia się dwie grupy społeczne: jedna z większą rozwagą i zastanowieniem wydaje każdego lita na rzeczy pierwszej potrzeby, druga – rezygnuje w większym lub mniejszym stopniu z zakupów dla przyjemności. „Zamożniejsi rezygnują z większych wygód, przyjemności, z wakacji ekskluzywnych za granicą (częstsze są natomiast wycieczki poznawcze w kraju i do krajów sąsiednich), biedniejsi, ci żyjący na minimum, starają się oszczędzać z ostatniego, odmawiając sobie przede wszystkim jakościowego odżywiania się. Nie dlatego, że wcześniej pozwolili sobie na większe wydatki, a dlatego, że ceny poszły do góry. Oprócz tego oszczędza się na transporcie oraz lekach.” &#8211; powiedział „Kurierowi” Vytautas Žukauskas, ekspert Litewskiego Instytutu Wolnego Rynku. Z badań ekonomicznych, przeprowadzonych w styczniu roku 2009 wynika, że rodzina tego roku będzie w stanie zaoszczędzić na gospodarstwie domowym 265 lt miesięcznie (w roku 2008 – 390 lt). Oznacza to 32 procentowy spadek. Jak tłumaczy ekspert Litewskiego Instytutu Wolnego Rynku, społeczeństwo ogranicza wydatki na produkty żywnościowe, ponieważ jedynie na nich da się zredukować wydawane pieniądze. Zwykle, suma przeznaczana na produkty, sięga 30-40 procent zarobku miesięcznego.<!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/21/oszczedzanie-kosztem-zdrowego-odzywiania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na Litwie z grypą A/H1N1 będzie walczyła komisja</title>
		<link>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/20/na-litwie-z-grypa-ah1n1-bedzie-walczyla-komisja/</link>
		<comments>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/20/na-litwie-z-grypa-ah1n1-bedzie-walczyla-komisja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 May 2009 14:40:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Barbara Chikashua</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wiadomości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sandbox.kurierwilenski.lt/?p=1027</guid>
		<description><![CDATA[W środę rząd litewski przyjął uchwałę o utworzenie Państwowej Komisji ds. Pandemii Grypy &#8211; zespołu międzyresortowego, do którego kompetencji będzie należało koordynowanie prac przygotowawczych w zwalczaniu pandemii grypy. Już od dawna zamierzano powołać komisję, która będzie „czuwać” nad wzrastającym zagrożeniem. Teraz, kiedy grypa A/H1N1 zaktywizowała się i występuje od kilku tygodniu w coraz to nowych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><strong>W środę rząd litewski przyjął uchwałę o utworzenie Państwowej Komisji ds. Pandemii<span id="more-1027"></span> Grypy &#8211; zespołu międzyresortowego, do którego kompetencji będzie należało koordynowanie prac przygotowawczych w zwalczaniu pandemii grypy. </strong><br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" /><br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" />Już od dawna zamierzano powołać komisję, która będzie „czuwać” nad wzrastającym zagrożeniem. Teraz, kiedy grypa A/H1N1 zaktywizowała się i występuje od kilku tygodniu w coraz to nowych miejscach świata (ostatnio w Japonii potwierdzono 173 nowe przypadki grypy), ostatecznie podjęto decyzję. Staje się ona problemem ogólnokrajowym, a nie tylko i wyłącznie Ministerstwa Ochrony Zdrowia.<br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" /><br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" />W skład Państwowej Komisji ds. Pandemii Grypy weszli przedstawiciele Ministerstwa Ochrony Zdrowia, Ministerstwa Środowiska, Ministerstwa Obrony Narodowej, Ministerstwa Kultury, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Ministerstwa Rolnictwa, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Gospodarki, Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Oświaty i Nauki,  Ministerstwa Pracy i Opieki Socjalnej, dyrektor Departamentu Zdrowia Publicznego, dyrektor Litewskiego Centrum AIDS, przedstawiciele Departamentu Ochrony Przeciwpożarowej i Ratownictwa oraz innych instytucji. <br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" /><br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" /><!-- adman -->Zadaniem komisji, w razie wybuchu pandemii grypy, jest ocena instytucji państwowych i samorządowych, które będą realizowały programy zwalczania epidemii, ich przygotowanie oraz  możliwości działania w razie pandemii. Oprócz tego jest ona uprawniona do przekazu informacji mieszkańcom Litwy, udzielaniu porad, a także kontroli (monitoringu) danych epidemiologicznych grypy.  <br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" /> <br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" />Nie zważając na powołaną komisję i jej starania w zwalczaniu groźnej grypy, niewiele może zdziałać ona bez elementarnych leków, bez szczepionki, której w kraju nie wystarcza. <br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" />Z początkiem tego roku niezależni eksperci po przeanalizowaniu sytuacji w strefie zdrowotnej, stwierdzili, że Litwa w porównaniu z innymi krajami europejskimi jest najgorzej przygotowana  na spotkanie z falą groźnej infekcji. Na wakcynację nie przeznaczono jeszcze żadnych pieniędzy. <br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" /><br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" /></p>
<hr style="width: 100%; height: 2px;" />
<div style="text-align: center;"><strong></strong><strong><br />
Pandemie grypy w XX wieku</strong></div>
<div style="text-align: center;"><strong><br />
</strong></div>
<div style="text-align: justify;">Wybuch pandemii na świecie występuje co 10-40 lat. Do najgroźniejszych zalicza się:</div>
<ul>
<li>grypa hiszpanka (1918-1919) &#8211; ponad 50 mln ofiar śmiertelnych na całym świecie. Najczęściej występowała u osób młodych i zdrowych w wieku 20-50 lat.</li>
<li>grypa azjatycka (1957-1958) &#8211; ponad 1 mln ofiar śmiertelnych na całym świecie. Najczęstsze zachorowania u osób bardzo młodych lub bardzo starych.</li>
<li>grypa Hong-Kong (1968-1969) &#8211; 1-4 mln ofiar na całym świecie. Dotknęła przede wszystkim bardzo stare i schorowane osoby na całym świecie.</li>
</ul>
<hr style="width: 100%; height: 2px;" /></div>
<p><!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/20/na-litwie-z-grypa-ah1n1-bedzie-walczyla-komisja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Człowiek o stalowych nogach&#8221; dotarł do rodzinnych korzeni</title>
		<link>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/05/%e2%80%9eczlowiek-o-stalowych-nogach-dotarl-do-rodzinnych-korzeni/</link>
		<comments>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/05/%e2%80%9eczlowiek-o-stalowych-nogach-dotarl-do-rodzinnych-korzeni/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 05 May 2009 14:46:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Barbara Chikashua</dc:creator>
				<category><![CDATA[W kraju]]></category>
		<category><![CDATA[W Polsce]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sandbox.kurierwilenski.lt/?p=519</guid>
		<description><![CDATA[Ryszard Tunkiewicz – „człowiek o stalowych nogach”, jak nazwała go w podziwie...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">
<div id="attachment_518" class="wp-caption alignleft" style="width: 270px"><a href="http://sandbox.kurierwilenski.lt/wp-content/uploads/2009/05/2009-05-06_tunkiewicz.jpg" rel="lightbox[519]" title="2009-05-06_tunkiewicz"><img class="size-full wp-image-518" title="2009-05-06_tunkiewicz" src="http://sandbox.kurierwilenski.lt/wp-content/uploads/2009/05/2009-05-06_tunkiewicz.jpg" alt="Oficjalne zakończenie „Marszu do Korzeni” pod Konsulatem RP w Wilnie Fot. Marian Paluszkiewicz" width="260" height="336" /></a><p class="wp-caption-text">Oficjalne zakończenie „Marszu do Korzeni” przed gmachem Konsulatu RP w Wilnie Fot. Marian Paluszkiewicz</p></div>
<p><strong>Ryszard Tunkiewicz – „człowiek o stalowych nogach”, jak nazwała go w podziwie jedna z napotkanych osób &#8211; w poniedziałkowe popołudnie przed gmachem Konsulatu RP w Wilnie zakończył oficjalną część swego „Marszu do Korzeni”. Wczoraj dotarł do rodzinnych Najdun.</strong></p>
<div style="text-align: justify;"><br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" />Odległe od Wilna o 40 km Najduny są miejscowością, gdzie przed stu laty na świat przyszedł ojciec Ryszarda &#8211; Franciszek, żołnierz Armii Krajowej. Franciszek Tunkiewicz z Litwy do Polski wyjechał z ostatnimi repatriantami w roku 1948. Trafił do Chełmży, gdzie poznał żonę, z którą wyjechał do Szczecina. Tam urodziły im się trzy córki: Maria, Grażyna i Aneta oraz dwóch synów, Zbigniew i Ryszard.<br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" /><br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" />Podróż sentymentalna Ryszarda Tunkiewicza rozpoczęła się 1 kwietnia spod  Zamku Książąt Pomorskich. W przeciągu 35 dni, codziennie przemierzając średnio po 30-35 km, pokonał ponad 1 200 km. Dużym wyczynem „Piechura”, jak sam siebie nazywa, były 56 km w 12 godzin. Szczeciński podróżnik na swoim portalu zameldował: „Wczoraj po cichu myślałem o rekordzie, no i jest!&#8221;. Otwarta przestrzeń, silny wiatr w plecy, nogi niosły mnie same – „przefrunąłem” aż 56 kilometrów, na nocleg zatrzymując się dopiero pod Alytusem (Olita). Sprawdziłem swoje możliwości, nie jest źle!”. (&#8222;Piechur”  w sprzyjających warunkach do marszu, potrafił pokonać nawet 6 km w godzinę).<br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" /><br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" />Ryszard Tunkiewicz przez cały czas swego marszu starał się w miarę możliwości iść wzdłuż linii prostej łączącej Szczecin i Wilno. W podróż zabrał ze sobą tylko własnoręcznie wykonany wózek, a w nim najpotrzebniejsze rzeczy – namiot, kuchenkę gazową, ubrania i trochę jedzenia. W sumie miał 60 kg do ciągnięcia lub pchania. Spał w lasach i mijanych wioskach. Bieliznę i inne rzeczy prał w napotykanych strumieniach.<br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" /><br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" />Podczas pieszej podróży nie zrobił ani dnia odpoczynku, nawet małej przerwy świątecznej na Wielkanoc. Nawet tego dnia szedł do Najdun, do swoich korzeni.<br />
<br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" />Granicę polsko-litewską przekroczył 28 kwietnia w  Poszeszupiu.<br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" /><br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" />W związku z nadchodzącym długim weekendem Ryszard Tunkiewicz musiał zwolnić tempo swego marszu, aby w poniedziałek dotrzeć do Konsulatu RP. Dlatego też sobotę spędził rekreacyjnie w Trokach. Odwiedził zamek, wykąpał się w pobliskim jeziorze, obserwowany „chyba przez setki gapiów” – jak napisał na swej stronie internetowej podróżnik.<br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" /><br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" />Nocleg w Landwarowie i  w niedzielę &#8211; ostatnie kilometry w kierunku stolicy. W Wilnie wieczorem rozbił namiot w jakimś lasku, ze trzy kilometry od centrum. No i rano ostatnie metry do polskiego konsulatu przy ulicy Smėlio. Powitano go tam bardzo serdecznie. Wszyscy byli pełni podziwu tak wielkiego wyczynu i ciekawej inicjatywy, jak podróż na piechotę ze Szczecina do Wilna. Stanisław Kargul, kierownik wydziału konsularnego RP w Wilnie, powiedział „Kurierowi”, że w placówce dyplomatycznej już od kilkunastu dni obserwowano podróż Ryszarda Tunkiewicza, ponieważ miał do nich przybyć, aby tutaj zakończyć oficjalnie swój „Marsz do Korzeni”.<br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" /><br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" />- Jest to wyczyn bez precedensu, łączący Polaków po jednej i drugiej stronie, którzy w wyniku dziejów historycznych musieli przenieść się z Wileńszczyzny w różne zakątki Polski – powiedział konsul Kargul.<br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" /><br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" />Po oficjalnym zakończeniu marszu przy konsulacie RP w Wilnie szczeciński podróżnik udał się w dalszą drogę, coraz to bardziej przybliżając się do swego celu – rodzinnych Najdun pod Turgielami. Przedostatni nocleg w okolicach Rudomina i ostatnie kilometry do Turgiel i Najdun. <br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" /><br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" />Ryszard Tunkiewicz  – mechanik z wykształcenia – ma bardzo bogaty życiorys. W ubiegłym roku zdobył biblijną górę Ararat (5138 m n.p.m.) oraz szczyt Kilimandżaro (5895 m n.p.m.), a rok wcześniej Mont Blanc (4810 m n.p.m.). Ma doświadczenie w pieszych wędrówkach. Pięć lat temu przeszedł brzegiem Bałtyku od Świnoujścia do Piasków na Mierzei Wiślanej. Praca, jak mówi, to tylko sposób na zdobycie pieniędzy. Jego prawdziwą pasją są podróże, a dokładniej – piesze wędrówki. Chętnie bierze udział w stukilometrowych marszach. Jest zahartowany, w czym pomaga mu fakt bycia morsem i miłośnikiem zimowych kąpieli.<br />
<br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" /><!-- adman -->„Chcę zobaczyć cały świat” – marzy Ryszard Tunkiewicz. W rozmowie z „Kurierem” przypomniał o wyprawie turystycznej na Kubę. Ryszard Tunkiewicz wyjechał w tą podróż, bo chciał jeszcze złapać ostatni dech komunizmu. Będąc na Kubie, szczecinianin mieszkał w bardzo bogatej dzielnicy. Ale dla niego było tam za dużo piękna i lekkości. „Z hoteli kapie złoto i przepych. Wszystko jest obmyślane i załatwione za ciebie, kelnerzy się kłaniają, ochrona czuwa na każdym kroku, co mi przeszkadzało podczas porannego biegu” – opowiadał podróżnik.<br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" /><br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" />Ryszard Tunkiewicz preferuje podróże prawdziwe, kiedy to on jest tym tropicielem, kiedy sam wszystkiego dochodzi. „Podróż na piechotę, rowerem lub  motorem – jest najlepszą formą wyprawy turystycznej. W ten sposób człowiek wszystko dostrzeże: zapach wioski, barwy mijanych terenów, zwierzęta, przyrodę. W ten sposób wchłonie prawdziwość i autentyczność mijanych okolic. Tego wszystkiego człowiek nie zobaczy, jeśli nie będzie szedł” &#8211; zaznaczył „Piechur” Ryszard. <br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" /></p>
<hr style="width: 100%; height: 2px;" /><br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif; font-weight: bold;" /></p>
<div style="text-align: center;"><strong>Kolejne wyzwania</strong><br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" /></div>
<p><br style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;" />Podróż sentymentalna „Do Korzeni” nie jest ostatnim w tym roku wyczynem ambitnego podróżnika ze Szczecina. Już niebawem – 1 lipca – Ryszard Tunkiewicz wyruszy w półtora miesięczną podróż do Kazachstanu. Tym razem czeka go 15 tysięcy kilometrów wzdłuż granic całego Kazachstanu terenówkami Nissan. Jest to jeszcze jeden etap przed&#8230; podróżą dookoła świata, w którą wybierze się tym razem również z żoną Jadwigą. W miarę możliwości będą poruszać się tylko i wyłącznie transportem lądowym, czasami nawet na piechotę i tylko w sytuacjach wymuszonych skorzystają z transportu powietrznego. „Będzie to naprawdę wyczerpująca wyprawa, ponieważ ze Szczecina od razu skierowujemy się  w stronę Afryki, dokładniej w poprzek Afryki, bliżej Sahary, następnie Turcja, Pakistan, Indie, Chiny, Wietnam, Australia itd.”- z zapałem i niecierpliwością mówił Ryszard Tunkiewicz, „człowiek o stalowych nogach”.</p>
<hr style="width: 100%; height: 2px;" /><span style="font-size: x-small;"><span style="font-family: Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;"><br />
</span></span></div>
<p><!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sandbox.kurierwilenski.lt/2009/05/05/%e2%80%9eczlowiek-o-stalowych-nogach-dotarl-do-rodzinnych-korzeni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

