KW ⋅ Komentarze
Występując w piątek w Berlinie na uroczystości z okazji 60. rocznicy uchwalenia niemieckiej konstytucji federalnej prezydent Niemiec Horst Koehler przypomniał rolę polskiej Solidarności w politycznym przekształceniu Europy w latach 80.
Złożywszy hołd uczestnikom masowych demonstracji prodemokratycznych w NRD w 1989 roku, czego finałem był upadek muru berlińskiego, Koehler dodał: „Dziękujemy również bojownikom o prawa obywatelskie oraz wszystkim, którzy na Wschodzie występowali na rzecz wolności i praw człowieka; ruchowi wolnościowemu Solidarność w Polsce; Węgrom, którzy latem 1989 roku otworzyli granice; pionierom głasnosti i pieriestrojki w ówczesnym Związku Radzieckim, którzy postawili na pokojową zmianę zamiast na przemoc”.
Jubileuszowe przemówienie ma jeszcze dodatkowy polski aspekt, wiążący się z przedstawionymi w części wstępnej sylwetkami dwojga anonimowych i przez to jakoby typowych mieszkańców Niemiec. W wizji Koehlera są to młody absolwent wyższej uczelni, mający niebawem podjąć swą pierwszą pracę „w mieście, które w chwili jego narodzin znajdowało się niemal nieosiągalne w innej części Niemiec” oraz jego babka, wdowa wojenna, która „niedawno bez problemów po raz pierwszy ponownie pojechała do swego rodzinnego miasta na Śląsku”.
Nawiązując niewątpliwie do dramatycznej sytuacji demograficznej Niemiec prezydent zakończył dialog dwojga swych fikcyjnych bohaterów wypowiedzią babki do bywałego w świecie wnuka: „Ale ty prawie nie masz czasu i sam tak dużo podróżujesz. I właśnie: czy ty w ogóle myślisz już o własnej rodzinie i dzieciach?”
PAP
Komentarze
1 komentarz do “Niemcy/Prezydent Koehler wdzięczny również Solidarności”
Lepiej gdy młodzi Niemcy zapuszczają korzenie na Majorce lub na Krecie, niż gdy rozkopują Polskę – w poszukiwaniu korzeni na Śląsku czy Pomorzu. A w ogóle to jaki świat byłby szczęśliwy i bezpieczny, gdyby zamiast gigantycznych Niemiec istniały suwerenne Kraje Niemieckie, takie jak Bawaria, Saksonia, Hesja czy Austria?. O ile mniej byłoby wtedy wielkoniemieckich roszczeń wobec Europy i świata?. O ile mniej byłoby wówczas antyslawizmu i antypolonizmu?. Anschluss ‘Osti’ przez ‘Westi’ nie leżał ani w interesie Polski, ani w interesie m.in. Czech.